Skąd się wzięły probiotyki?

Po rozmowach jakie prowadziłem  z sadownikiem, Panem Skibickim, na temat równowagi mikrobiologicznej gleby, obraz zjawiska probiozy zaczął  układać mi się w całość. Jeszcze raz dobitnie doświadczyłem tego, że świat przyrody jest niezwykle spójny.

Np. zajmijmy się poszukiwaniem przyczyn  różnicy pomiędzy glebą słabą a żyzną.  Obok wielu czynników takich jak wilgotność gleby, skład mineralny podłoża, wydaje się mieć decydujące znaczenie życia glebowego.  Mam na myśli drobnoustroje glebowe. Zajmując się też uprawami, w ramach rolnictwa ekologicznego, zauważam podobne paradoksy. Mam np. pole z ziemią zakwalifikowaną jako gleba klasy VIa, co oznacza, że nie powinno być większych problemów z uprawą. Z takich pól oczekujemy dobrych plonów średnio wymagających roślin.  Ziemia ta  jest  gliniasta, średnio-ciężka. Takie gleby są zazwyczaj żyzne. Ale nie w tym przypadku.  Plony z tego pola zawsze były żałosne. Badania laboratoryjne na obecność składników wypadły pozytywnie. Nie zmieniło tego stanu też intensywne wapnowanie czy obornik. Dopiero zabieg przeorania łubinu (prebiotyk) przeprowadzony podczas deszczu, opryskanego bezpośrednio w trakcie orki bakteryjnym preparatem EMa (probiotyk)zmienił całą sytuację. W   następny roku wyrosła na tym polu piękna pszenica. Po piętnastu latach różnorodnych  prób, dopiero przywrócenie równowagi biologicznej przywróciło żyzność glebie.

Dla mnie dużym zaskoczeniem było to, jakie drobnoustroje mają decydujący wpływ na urodzajność gleby. Generalnie są to te same,  które decydują o zdrowiu naszych jelit.  Człowiek i wszystkie zwierzęta przez miliony lat zasiedlały i dalej zasilały swoje przewody pokarmowe bakteriami pochodzącymi z gleby. Jeszcze za mojego dzieciństwa, typowym zachowaniem było np. wyrywanie marchewki, czy rzodkiewki, otarcie jej rękawem i zjadanie. Obecnie jest  to nie do pomyślenia.  Nie tylko z powodów higienicznych ale także ze względu na to, że gleby mamy chore-następstwo zarówno  intensywnych metod uprawy jak i zaniku tradycji naturalnych upraw i nie koniecznie dostarczymy sobie do przewodu pokarmowego właściwe szczepy bakteryjne.

Marchew, jeden z najcenniejszych prebiotyków, z resztkami ziemi na powierzchni.

Ten wpis został opublikowany w kategorii zdrowie i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s