Jak jeść i być coraz głodniejszym

Spotkałem się kiedyś z działającym na wyobraźnię  stwierdzeniem, że najwięcej ludzi ginie nie tyle na wojnach, co popełnia samobójstwo z pomocą łyżki i widelca. Jedzenie jest podstawową przyjemnością jaką sobie fundujemy. Łatwo o nadużywanie tej przyjemności, czyli o przejadanie się. Gdy chcemy poskromić nasz apetyt i jemy mniej i rzadziej, niesamowicie cierpimy z powodu napadów głodu. Prawdziwa pułapka. Topimy nasz organizm w nadmiarze jedzenia, pozbawiając się możliwości detoksykacji.  Gromadzące się złogi upośledzają funkcje życiowe i przez to przyśpieszają procesy starzenia. W niektórych środowiskach medycznych uważa się narastające zapasy tkanki tłuszczowej za objaw wyrodnienia (starzenia się) organizmu. Pogląd ten jest wynikiem obserwacji, że starzejące się tkanki ubożeją we właściwe sobie komórki i są sukcesywnie zastępowane przed komórki tkanki tłuszczowej. Rozsądnie więc jest ograniczyć jedzenie. Jak wcześniej wspominałem, drobne z pozoru błędy dają z czasem katastrofalne skutki dla zdrowia. Mam tu na myśli prowokowanie napadów głodu. Wystarczy, że po posiłku, lub między posiłkami zjemy loda, tzw. dietetyczny chlebek ryżowy, słodki jogurcik, batonik, słodką bułeczkę.  Zjadając te i temu podobne przekąski, o wysokim indeksie glikemicznym, po 20-30 minutach doświadczamy napad strasznego głodu. Sięgamy po kolejną przekąskę, a że nie jest to czas posiłku, zjadamy kolejnego batonika czy bułeczkę. W efekcie tego przeżywamy kolejny napad głodu, tak jak poprzednio po 20-30 minutach od jedzenia. W rezultacie cały dzień spędzamy na jedzeniu. Po jakiś czasie daje to wiadome i szybko zauważalne efekty. Dysponując tą metodą zdobytą obfitą tkanką tłuszczową postanawiamy się odchudzić. Zjadamy małe, złudnie mało kaloryczne posiłki. Ów osławiony chlebek (wafel) ryżowy, czy ukochany przez odchudzające się panie słodki jogurcik są najlepszymi tego przykładami. Spowodowany taką przekąską wyrzut insuliny sprawia, że nawet tak głodowe posiłki nas nie odchudzą.

Problemy innej natury generuje spożywanie mięsa z farm intensywnego chowu. Chodzi tu przede wszystkim  o kurczaki, indyki, wieprzowinę. Niezależnie od tego czy w paszy dla tych zwierząt dodawane są anabolityki (sterydy) czy też nie, spożywając takie mięso narażamy się na dostarczanie sobie sterydów. Skutkuje to nie tylko dużym apetytem, ale też przyśpieszeniem dojrzewania płciowego, nadmiernym owłosieniem, zmianą osobowości itp. Po prostu mięso młodych zwierząt ze swej natury ma dużo hormonów sterydowych.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii zdrowie i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Jak jeść i być coraz głodniejszym

  1. Najbardziej śmieszy mnie i już nie chce mi się tłumaczyć, że źle robią Ci którzy: bez śniadania do 12.00, na „śniadanie” jogurcik – bo nie ma czasu, potem „obiad” – o 20.00. Później narzekania że tyją i nie mają energii.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s