Niczego złego nie powiem o maśle.

O ile mleko ma za zadanie wywoływanie znaczącego wpływu na kształtowanie rozwijającego się organizmu, pobudzając właściwe dla siebie tory rozwojowe organizmu (nie zawsze dobre dla człowieka) o tyle masło jest produktem szczególnym. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że w żywieniu człowieka tłuszcz odgrywa szczególną rolę. Rozwijające się niemowlę połowę energii (przy karmieniu piersią) uzyskuje z tłuszczu zawartego w mleku matki. Czyli jest to słaby punkt mieszanek mlekozastępczych- problem łatwo jełczejącego tłuszczu. Masło gdy je rozpatrujemy pod kontem składu chemicznego możemy zaliczyć do tłuszczy roślinnych-tak wielka jest różnorodność zawartych kwasów tłuszczowych, też nienasyconych. Oprócz tego  zawiera CLA, niestety obecne w nim tylko wtedy gdy zwierzęta prasą się na pastwiskach. Dzięki tej różnorodności tłuszczów  i poprawiających rozwój „cechach roślinnych” możemy przyjąć, że jest to jeden z najcenniejszych produktów spożywczych. Większość negatywnych doniesień ma źródło nie tyle naukowe co marketingowe.

Kiedy masło jest trujące? Gdy zjełczeje. Z powodu dużej zawartości kwasów tłuszczowych nienasyconych łatwo podlega jełczeniu. Ten proces znacząco się przyśpiesza przy miksach masła z olejami roślinnymi (modnych). Hitem gdy chodzi o toksyczność jest masło klarowane (więcej na ten temat -Stefan Ball, Antyoksydanty w Praktyce Medycznej). Podczas klarowania tłuszcze nienasycone szybko jełczeją (są wrażliwe). Zjełczałe tłuszcze wywołują lawinę wolnych rodników w naszym organizmie, niszcząc przede wszystkim naczynia i znacząco (naprawczo) podnosząc poziom cholesterolu.

Wniosek końcowy: nie mogę nic złego powiedzieć o maśle, natomiast nie mam pewności czy produkt sprzedawany pod tą nazwą jest nadal masłem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii zdrowie i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Niczego złego nie powiem o maśle.

  1. Anna Białousz pisze:

    Panie doktorze, jest szansa na szersze opisanie diety małego „bachora”? mam straszne wyrzuty sumienia, kiedy męczę Pana telefonami, a tak daleko Pan mieszka…. Myślę, że jest więcej mam (z całym szacunkiem dla tatusiów:), których ten temat interesuje. Skwapliwie stosuję Pana : kasza jaglana, gryczana, kukurydziana… ale mam niedosyt wiedzy. Czasami czytam na jakichs forach, co mamy dają maluchom, często nieświadomie: jakieś danonki, jogurciki, biszkopciki… aż ciarki przechodzą:)

    Witam. Ten temat poruszę opisując żywność typu fast-food, poza tym każdy człowiek inny i powinien mieć odmienną dietę, a to wymaga spojrzenia doświadczonej osoby z boku. Sami zazwyczaj nie jesteśmy w stanie wychwycić błędów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s