Bolesny problem alkoholu.

Alkohol jak się wydaje, jest jedną z najbardziej powszechnych toksyn z jaką mamy do czynienia. Na dodatek zazwyczaj przyjmowaną z własnej woli.

Swojego czasu byłem na konferencji medycznej w Szwajcarii, dotyczącej właśnie alkoholu. Uczestniczyli w niej eksperci z całego świata. Byli to lekarze, terapeuci różnych specjalności, oraz osoby duchowne. Jak się okazało, alkohol jest dalece bardziej powszechny w naszym życiu niż się by wydawało. Np. w sokach owocowych jest go ok. 0,5%, a w kefirze dochodzi do 2%. Alkohol też powstaje w naszym przewodzie pokarmowym. Co ciekawe, jeśli w naszych jelitach jest go za mało, to pojawia się przykry zapach z ust. Dlatego u takich osób planując leczenie polecamy leki na bazie alkoholu. Te znikome dawki które są w kroplach zazwyczaj wystarczają.

Pozostając pod wrażeniem tego, co usłyszałem na konferencji, przez kilkanaście lat nie piłem napoi alkoholowych. Zmieniło się to na krótko, jak pojawiły się artykuły naukowe mówiące, że niewielka ilość alkoholu (kieliszek wina) dziennie poprawia stan zdrowia i przedłuża życie. Postanowiłem to sprawdzić. Oto moje ostatnie wnioski:

Po pierwsze, to bardzo boli i to dosłownie. Jeśli ktoś ma skłonności do dny moczanowej i do bóli kostno-stawowych, w krótkim czasie np. już następnego dnia przekona się, że ból wrócił lub się nasilił. Systematyczne popijanie niewielkich ilości alkoholu może doprowadzić do ujawnienia się dny moczanowej, szczególnie w miarę przybywania lat, gdy to procesy detoksykacji zaczynają słabnąć. Ów ból u osób zdających sobie sprawę z takiego działania alkoholu, może być jedynym powodem do całkowitej abstynencji.

Alkohol zawsze szkodzi na włosy. Szczególnie wyraźnie widać to u kobiet, gdyż one bardziej dbają o ich stan. Nawet 1/3 kieliszka wina psuje włosy i zwiększa ryzyko raka piersi, gdyż hamuje przyswajanie witamin z grupy B a przed wszystkim kwasu foliowego. Już w latach 20 ubiegłego wieku wiedziano, że nawet niewielkie ilości alkoholu wypijane przez matkę sprzyjają wodogłowiu u dzieci.

Rozmawiałem też na temat alkoholu z osobami duchownymi, współpracującymi w terapiach z lekarzami w ramach Preister Medizin. Jest to kierunek terapii u nas zupełnie nie znany, a szkoda. Szkoda, bo da się zauważyć, że część ludzi choruje i umiera tylko dlatego, że zagubili sens życia. W gabinecie zauważamy, że jest tych osób znacznie więcej niż można by było przypuszczać.  Dla zainteresowanych książka w języku niemieckim:

http://www.empik.com/gedankenmedizin-luscher-thomas-f,prod56884725,ksiazka-p?utm_source=empik_wlasne&utm_medium=polecznajomemu&utm_campaign=prod56884725,ksiazka-p

Duchowni protestanccy współpracujący z lekarzami twierdzą, że alkohol sprawia, że człowiek wypada z ochronnego wpływu anioła stróża. Gdy prosiłem o uściślenie twierdzenia, dowiedziałem się, że anioł struż chroni nas przed kontaktami z nieodpowiednimi ludźmi, ludźmi którzy mogą szkodzić lub niszczyć naszą drogę życiową. Nie trudno zauważyć, że znakomita większość nieszczęść, popadnięcia w złe towarzystwo, przestępstw, nieudane związki małżeńskie, mają u swojego źródła to, że poznały się osoby, z których przynajmniej jedna była pod wpływem alkoholu. W innych okolicznościach byłyby dla siebie zupełnie obojętne. Duchowni uważają, że gdy definitywnie zrezygnujemy z picia alkoholi nasze drogi nieuchronnie będą się prostować. Radzili by sprawdzić to samemu.

Wniosek końcowy konferencji a także moich osobistych rozważań: nadal nie wiemy jaka ilość alkoholu jest bezpieczna.

Ten wpis został opublikowany w kategorii zdrowie i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s