Sojusz kotów czyli o terapii bodźcowej.

Jestem posiadaczem dwóch kotów (choć niektórzy uważają, że tak naprawdę to one mnie posiadają). Moje koty są naprawdę po kociemu indywidualistami. Mają odmienne zabarwienie  i równie odmienny charakter. Całymi dniami wzajemnie się dręczą, ścigają po okolicy, wyrywają jedzenie, słowem kompletnie się nie znoszą. W chwilach spokoju (rozejm) zazwyczaj przebywają po przeciwnych stronach domu, każdy na swoim oknie.  Ta zdawało by się nienaprawialna dysharmonia  zmienia się w harmonijną zgodność natychmiast po wypuszczeniu psa. Zawsze zadziwia mnie diametralna zmiana zachowania w obliczu niebezpieczeństwa.

Napad zgodności kocich charakterów w obliczu psa

Podobnie jest w naszym organizmie. Zdrowie jest stanem dynamicznej równowagi. Jeżeli procesy życiowe w jakiś sposób stają się nieharmonijne, niespójne, rozjeżdżają się, to przejawia się to w postaci dolegliwości lub nawet groźnego procesu chorobowego. Taką dysfunkcję czasem można łatwo naprawić, stosując podobny zabieg jak miało to miejsce w przypadku kotów. Wprowadzenie nieprzyjemnego, odbieranego jako stwarzającego zagrożenie czynnika może  przywracając zgodność rozjechanych procesów wewnętrznych. Szybko możemy zauważyć znaczącą poprawę samopoczucia a nawet zdrowia. Wszystkie siły zaczynają się jednoczyć w celu odparcia niebezpieczeństwa i wraca harmonia a w ślad za nią zdrowie. Przykładem takiego zjawiska może być kąpiel w lodowatej wodzie. Jeśli jest krótkotrwała następuje natychmiastowa reakcja i robi się nam nagle ciepło. To poczucie ciepła jest tylko jednym z najłatwiej zauważalnych elementów odzyskiwania harmonii. By sobie uzmysłowić, jak głęboko mogą wpływać na nas tak proste zabiegi warto przeczytać:

http://portalwiedzy.onet.pl/4869,25297,1636690,1,czasopisma.html

W dzieciństwie mnie uczono, że rano należy zawsze się myć lodowatą wodą, bo to zapewnia zdrowie.

Leczyć mogą wszelkie zmiany. Zmiany klimatu, nietypowy wysiłek, gorąco (sauna), zmiana strefy czasowej, wysokości n.p.m. (góry). Czasami paradoksalnie leczy nawet najgłupsza dieta wymuszająca rozpaczliwą adaptację procesów fizjologicznych.

Ten wpis został opublikowany w kategorii zdrowie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Sojusz kotów czyli o terapii bodźcowej.

  1. Andrzej, takiego porównania się nigdy nie spodziewałem 🙂 Co mają relacje między kotami dla ludzkiego zdrowia. A jednak 🙂

  2. Lidia D. pisze:

    Panie Doktorze, to może bodźcowo mozna znów korzystać z uniejowskich kapieli ?
    Czy w obecnej sytuacji zagrożenia E.coli zasadne jest prewencyjne przyjmowanie probiotyków ?

  3. Emilia K. pisze:

    Od 3 lat – od pobytu na stypendium w Azji przestały mnie dręczyć anginy. Wcześniej 3 razy próbowano wysłać mnie na zabieg wycięcia migdałków, które były zawsze ogromne. Nie dałam się. Po powrocie do Polski przestałam widzieć w lustrze migdałki (nie wiedziałam, że tak można!) i tylko raz byłam przeziębiona! Czy to też można wytłumaczyć zmianą klimatu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s