Magiczne słowo -„Nie dotyczy”

Prawie od zawsze lubię jeść kaszę gryczaną. Zawsze też cieszyło mnie to, że gryka jest rośliną mało wymagającą, silną i praktycznie niechorującą. Właściwie uprawiana poradzi sobie nawet z najbardziej zaperzonym polem. Wydawało by się, że jest to idealna roślina do spożycia patrząc pod kontem nie tylko własności odżywczych, ale i skażenia chemicznego pochodzącego od środków owadobójczych, chwastobójczych i grzybobójczych. Przed dwoma laty stwierdziłem, że kasza gryczana bardzo często jest zagrzybiona. Smak przypominał pleśń, a jedzenie kaszy w ogóle nie sprawiało przyjemności. Wyglądało to tak, że co druga porcja kaszy lądowała w śmietniku jako niejadalna. Spory odrzut. Sprawa się wyjaśniła dopiero podczas mojego pobytu na Łotwie. Otóż Łotysze lubują się w kaszy gryczanej i są przerażeni, że standardowo przed zbiorem opryskuje się rośliny Rundupem, po to by je uśmiercić i przyśpieszyć zbiór nasion. Przyznam, że nie doceniłem zmyślności producentów gryki. Co prawda zawsze zadziwiały mnie podczas wrześniowej podróży przez Węgry tysiące hektarów upraw słonecznika, gdzie nie uświadczysz skrawka zieleni. Na dodatek „egzotyczny” zapach dobiegający z pól powodował łzawienie i psuł przyjemność podroży. Natomiast zaraz po przekroczeniu granicy Chorwackiej przywitały nas pola słonecznika jeszcze pełne zieleni.

Po tych doświadczeniach nie kupiłem już innej kaszy niż atestowana ekologiczna. Od tego czasu żadna porcja nie wylądowała w śmietniku. 

Jaki z tego wniosek? Ekonomia i przemyślność producentów. Jest wielką pokusą, by choć częściowo uniezależniać się od kaprysów pogody, i nie czekając by rośliny uprawne dojrzały opryskać je Rundupem. Ten zabieg nazywa się deksykacja.  http://pl.wikipedia.org/wiki/Desykacja

Taki zabieg może poprawić jakość nasion koniczyny, seradeli itp. Mam tu na myśli rośliny nie przeznaczone do konsumpcji. Natomiast sami rolnicy donoszą, że czasem po 2-3 dniach od oprysku rośliny (takie jak zboża czy gryka) są zbierane. Taki sposób postępowania staje się powoli powszechny.  Nie napełniła mnie też optymizmem lektura ulotki Rundapu.

http://www.mazacze.com.pl/Roundup.Energy.pdf

-cytuję najbardziej interesujące punkty:

OKRES KARENCJI (okres od dnia ostatniego zabiegu do dnia zbioru roślin przeznaczonych do konsumpcji): NIE DOTYCZY
OKRES PREWENCJI DLA LUDZI, ZWIERZĄT, PSZCZÓŁ (okres zapobiegający zatruciu): NIE DOTYCZY

Mam takie dziwne wrażenie, że mnie jednak dotyczy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii zdrowie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s