Stres, trochę inna odsłona.

Lawinowo narasta ilość schorzeń spowodowanych stresem. Staje się on kluczowym problemem naszego życia. Nie zawsze problem stresu rozwiązują pieniądze, choć ich brak lub narastające zadłużenie należy do jednego z bardziej powszechnych czynników stresotwórczych.

Podłoże stresu tkwi głęboko w naszej podświadomości. Zrozumienie jego istoty może być kluczem do zdrowienia, a nawet „cudownych uzdrowień”. Tę część podświadomości, którą chcę omówić niektórzy eksperci nazywają przedświadomością. A to z racji jej niezwykle  szybkich reakcji. To właśnie szybkość reakcji, czujność i nieustanne, niezmordowane obserwowanie otoczenia pozwoliło człowiekowi przetrwać i przejąć władzę nad światem. W każdym ułamku sekundy musimy dokonać oceny – czy zwierzę, człowiek, gałąź, woda, generalnie wszystko stanowi lub nie stanowi dla nas zagrożenia. Dzięki tym reakcjom to my jesteśmy postrachem wszystkiego co żyje. Te reakcje stanowią przemożny rdzeń naszej osobowości. Nasze funkcje myślowe są naprawdę przy tym mizerne, i mają nikłą siłę przebicia. Dlaczego tak jest? Wyobraźmy sobie, że w czasach jaskiniowych dziecko wychodzi na zewnątrz i ma zamiar pogłaskać tygrysa szablastozębnego. Przecież ma on takie śliczne futerko. Moment(!) i nowa gałąź „nierozsądnego drzewa genealogicznego” przestała istnieć. Pozostały i trwają te gałęzie, których założyciele i kontynuatorzy posiedli zdolność szybkiego uczenia się od innych członków plemienia, rozpoznawania niebezpieczeństw, a następnie natychmiastowych reakcji. Afekty te są bardzo silne i trwałe. Nawet jeśli rówieśnik będzie przekonywał nas, że tygrys szablastozębny nie stanowi niebezpieczeństwa, to musiałby się bardzo dużo napracować, byśmy choć trochę zmienili naszą postawę.

Minęły dziesiątki tysięcy lat, może setki. Świat się zmienił, a reakcje zostały. Bardzo nam się wydaje, że staliśmy się wolni od tych pierwotnych afektów. Przekonani, że w swych decyzjach życiowych kierujemy się rozumem lub rozsądkiem, łatwo wpadamy w pułapkę, którą zastawiliśmy na siebie lub ktoś inny na nas zastawił. Dlaczego tak jest?

Pierwsza informacja, która do nas dociera, staje się naszym poglądem, prawdą. Za tą prawdę często jesteśmy gotowi poświęcić życie. W systemie edukacji społecznej, czyli wszelkich relacjach z otoczeniem, wklejamy w siebie schematy natychmiastowych reakcji. Świat szybko się zmienia, i nasze wklejone reakcje mogą być reliktem, który zamiast chronić, w nowej sytuacji nas niszczy.

Załóżmy, że idziemy do nowej pracy. Życzliwy współpracownik scharakteryzuje po swojemu szefa, współpracowników, zasady. Mogą być stronnicze – kogoś o wielkim sercu przedstawić jako okrutnego psychopatę, i taka wątpliwość może nigdy nas nie opuścić. Psuje to relacje w pracy i szybko owocuje permanentnym stresem. Wyjątkowo trwałe są animozje religijne, narodowościowe, zawodowe. Po pierwszej informacji pojawia się stan „wiem”, który zresztą jest najskuteczniejszą formą blokady przepływu informacji – „wiemy wszystko”, i zamykamy uszy na argumenty.Jest to świetny instrument do sterowania populacją przez polityków za pomocą środków masowego przekazu, a wojny czy konflikty przybierają ogólnoświatowy charakter. Podobnie ma miejsce sytuacja z marketingiem. Obecnie główne miejsce walki marketingowej to internet. Zamieszcza się tam obok prawdziwych także przeinaczone, tendencyjne lub fałszywe informacje, które w zręcznych rękach mogą przybrać charakter „masywny”.

Informacja przyjęta jako pierwsza może nas więzić sprawniej niż drut kolczasty i, co ważne, jest tańsza. Opierając się na takich nabytych „własnych” informacjach możemy sprawić, że nasze życie jest nadzwyczajne, wspaniałe, pełne sukcesów, lub wręcz odwrotnie, staje się piekłem. Łatwo mierzalnym sposobem pomiarów takich zjawisk  jest ocena równowagi pomiędzy narastającym zadłużeniem, a wychodzeniem z długów, gdzie z jednej strony możemy dostać informacje jak osiągać cele życiowe zarabiając na nie pieniądze, bo jest to możliwe, versus jak osiągać cele życiowe biorąc kredyt, bo tylko tak jest to możliwe.

To, czy jesteśmy zdolni użyć naszych wyższych zdolności, i korzystając z myślenia odkleić z nas to, co nie jest dla nas dobre, wklejając to, co dla nas właściwe, decyduje o tym czy stres będzie naszą codziennością.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii zdrowie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Stres, trochę inna odsłona.

  1. mp pisze:

    Ctrl + C – Ctrl + V 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s