Co łączy otyłość z przebiegłym uwodzeniem dziewcząt.

       Żyjemy w świecie bogatym w coraz bardziej wyrafinowane toksyny.  Nawet w niewielkim stopniu nie zdajemy sobie sprawy jak mogą one wpływać na nasze odczucia, decyzje, zachowanie.  Tak więc, kumulując się w naszym ciele mogą skutkować niespodziewanymi reakcjami.  Ostatnio w centrum uwagi mam problem oddziaływania antymonu na człowieka. Pierwiastkiem tym jestem zafascynowany już od 14 roku życia. Wówczas dowiedziałem się o jego nadzwyczajnym działaniu leczniczym. Wyczytałem, że w XVI wieku obowiązywała zupełnie odmienna koncepcja medycyny.  Leczenie powinno być skuteczne a leki ekonomiczne. Antymon spełniał wszystkie te oczekiwania. Tabletka (kulka) z antymonu po połknięciu u osób wrażliwych i tego potrzebujących (nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu) powodowała natychmiastowe wymioty.  Z kolei u osób z chronicznym zaparciem skutkowała gwałtowną biegunką. Po zabiegu terapeutycznym sięgano po patyczek, by wygrzebać z wydalonej (w taki czy inny sposób) treści cenną tabletkę. Po umyciu lub wytarciu nadawała się do ponownego użycia. Nie bez przesady można uznać, że był to środek lecznicy wielopokoleniowy. Fascynujące!

Przejdźmy teraz do przebiegłego uwodzenia  dziewcząt. Opiszę tu metodę chętnie stosowaną na zachodzie Europy przez zdeterminowanych i przebiegłych osobników płci męskiej.  Było to w czasach czasach, gdy dziewczęta nie nosiły bielizny. Zbierali oni chrząszcze omomiłki, pozbawiali je życia, po czym suszyli i ucierali w drobny pył. Przed zabawą taneczną rozsypywali ów pył w miejscu gdzie odbywała się zabawa. Podczas tańców z przytupywaniem pył unosił się do góry (pod suknie) i osiadał na intymnych częściach ciała dziewcząt. Powodował tamże podrażnienie i delikatne palenie. Nieświadome podstępu dziewczęta czując ten niezwykły objaw siłą rzeczy koncentrowały uwagę na tej ważnej części ciała, ostatecznie w swej niewinności dochodząc do wniosku, że jest to pobudzenie seksualne z powodu partnera w tańcu. To przekonanie zapewniało przychylność dziewczęcia i ułatwiało szelmie osiągnięcie zamierzonego celu. W każdym razie podrażnienie ciała sprawia, że mniej lub bardziej świadomie chcemy temu zaradzić.

Wróćmy z powrotem do antymonu. Badając jego poziom w organizmie zauważyliśmy ciekawą (prawdę mówiąc dla ofiar tegoż – nieciekawą) korelację,  że osoby z uroczą nadwagą i niepohamowanym apetytem są zazwyczaj podtrute antymonem. Nie jest go na tyle dużo, by powodować wymioty i biegunkę, ale wystarczająco, by drażnić żołądek powodując nieustającą potrzebę przyjemnego jego zapełniania (podobnie było tymi chrząszczami).   W każdym razie  można powiedzieć,   że dolegliwości brzuszne zmniejszją podczas jedzenia. Ponieważ zatrucie antymonem ma charakter przewlekły doprowadza to do otyłości.   Przeprowadziliśmy małe śledztwo, skąd ten antymon. Okazuje się, że jego źródłem jest woda i żywność trzymana w plastikowych opakowaniach. Antymon jest katalizatorem reakcji polimeryzacji stosowanym przy produkcji opakowań z tworzyw sztucznych.

Zapamiętały badacz powinien teraz sprawdzić, jakie katalizatory są używane przy produkcji przędzy do bielizny damskiej. Może jakieś dobrodziejstwa są w zasięgu ręki.

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii dieta, zdrowie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s