Czy istnieje związek czci niewieściej z autyzmem?

Niezwykłym skokiem w rozwoju życia na Ziemi było połączenie się pierwotnej komórki archeonu (posiadającej jądro komórkowe i metabolizm beztlenowy) z komórką bakterii (DNA koliste, metabolizm tlenowy). Komórka archeonu zyskała dostęp do co najmniej 9 razy efektywniejszych procesów energetycznych, a bakteria z kolei zyskała obfitość jadła. Po miliardach lat nadal jest to wiodący ewolucyjnie związek. Budowa komórki bakteryjnej (teraz mitochondrium) uległa uproszczeniu (ekonomia), ale nie utraciła całkowicie cech pierwotnych, np. nadal ma koliste DNA.

Od miliardów lat trwa w przyrodzie rywalizacja pomiędzy grzybami a bakteriami o pokarm (materię organiczną). Grzyby mają szczególne zdolności do wytwarzania niezliczonych związków organicznych pozwalających im na efektywne „trawienie” szczątek organicznych. Oczywiście niektóre z nich nie czekają aż organizm żywy obumrze i atakują żywe. Podobnie bakterie nie ustępują pola grzybom przeciwstawiając nieograniczony potencjał adaptacyjny i niewiarygodne zdolności rozmnażania. Grzyby próbują ograniczyć konkurencję ze strony bakterii stosując różnorodną „broń chemiczną”. Jesteśmy tego świadomi od niespełna 90 lat, od chwili gdy Aleksander Fleming, Howard Walter Florey i Ernst Boris wyodrębnili z hodowli pędzlaka Penicylinę, otwierając w medycynie erę antybiotyków. Jednak jest broń chemiczna wytwarzana przez grzyby, którą znamy od tysiącleci. Jest nią alkohol etylowy. Pomaga zdobyć przewagę grzybom (drożdżom) w walce o cukier w bogatych w niego owocach. Alkohol jest bardzo skuteczny w tępieniu bakterii, nie przypadkiem nadal jest jednym z najdoskonalszych środków dezynfekcyjnych. Oczywiście w tych zmaganiach pojawiły się też bakterie octowe metabolizujące alkohol w kwas octowy. To wspaniały przykład elastyczności i kreatywności świata ożywionego.

Alkohol odegrał ogromną rolę w kształtowaniu się społeczności ludzkich. Mieliśmy to szczęście (?), że wytworzyły się w naszych organizmach szlaki metabolizmu alkoholu, przez co nie jest on tak toksyczny jak powinno to mieć miejsce.

Jednakże toksyczne oddziaływanie na bakterie jest zauważalne też w naszym organizmie. Alkohol „męczy” nasze wewnątrzkomórkowe bakterie – mitochondria, powodując upadek sprawności procesów energetycznych. Obniża przez to sprawność metaboliczną mózgu i serca – organów o największym natężeniu procesów tlenowo-energetycznych. Obniżając energetykę mózgu znacząco spada zapotrzebowanie na energię człowieka jako całości, gdyż mózg zużywa niewspółmiernie dużo energii w odniesieniu do swej masy (alkoholicy muszą jeść mniej, czasami wystarcza ogóreczek). Obniżenie procesów energetycznych mózgu dzieje się kosztem najwyższych jego funkcji (najmłodszych ewolucyjnie), a więc szeroko rozumianego rozsądku, indywidualności. Jest to przyczyna, że gasząc w ten sposób naszą indywidualność schodzimy w dół, można powiedzieć, że w kierunku zwierzęcości, i takie zachowania łatwiej nam eksponować. Pojawiają się relacje, które na trzeźwo nie miały by nigdy miejsca, ze skutkiem czasem straszliwie wikłającymi nam życie. Tu też znajdujemy wytłumaczenie, dlaczego alkohol zwiększa predyspozycje do zachorowania na choroby nowotworowe. Spadająca energetyka komórki obniża jej możliwości naprawcze przy uszkodzeniu przez wszelkiego rodzaju kancerogeny. Zwiększa się przez to liczba wyrodniejących komórek. Jeśli nie nowotwory, to przyśpieszony proces starzenia się.

Wśród starszych pokoleń lekarzy, będących nadzwyczaj bystrymi obserwatorami, ukształtowało się przekonanie, które do niedawna trudno było wytłumaczyć. Uważali, że picie alkoholu przez mężczyzn sprawia, że rodziły się nerwowe nadpobudliwe nadruchliwe dzieci. Natomiast, jeśli alkoholu nadużywały kobiety rodziły się dzieci ze skłonnością do uszkodzeń mózgu, a nawet wodogłowia. W przyjęciu tego przekonania, stały na przeszkodzie obserwacje, że dzieci osób nadużywających alkoholu zazwyczaj rodziły się bez znaczących uszczerbków w zdrowiu. Dopiero epigenetyka rzuciła światło na to zagadnienie. Szkody ujawniały się w następnych pokoleniach. Nie przypadkiem od czasów starożytnych twierdzono, że przekleństwa sięgają 4 pokolenia. Coś takiego byli w stanie zaobserwować, gdyż w mentalności ludzi żyjących w czasach zamierzchłych żywa była pamięć rodowa sięgająca wielu pokoleń.

Osobiście mam obawy z powyższych powodów, że „epidemia autyzmu” ma swoje źródło w przemianie obyczajów. Dopiero w drugiej połowie XX wieku doszło do równouprawnienia kobiet i mężczyzn w zakresie upijania się. Wcześniej było nie do pojęcia by kobiety sięgały powszechnie po alkohol między innymi w obawie o utratę czci niewieściej.

Z myślą o przyszłych pokoleniach bójmy się długich weekendów.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s