Naturalne podstawy kłamstwa. Potęga myślenia.

     Kłamstwo jest powszechne w przyrodzie. Często niezbędne do przetrwania w skrajnie trudnych warunkach rywalizacji. Tak naprawdę barwy ochronne przybierane przez zwierzęta są formą kłamstwa. Okłamują groźnych agresorów, że to np. tylko suche liście. Koguty przed walką o dominację w stadzie oszukują siebie wzajemnie strosząc pióra by wydawać się większymi. Czynią to dlatego by przerazić przeciwnika i osłabić jego wolę walki, albo zupełnie jej pozbawić przepłaszając. Jest to w pewnym sensie korzystne dla obu stron chroniąc od „przelewu krwi”. Któregoś dnia, będąc nietypowo ubranym, szedłem pod wiatr w kierunku psa tak, że nie był w stanie mnie zwęszyć. Mój pies rzucił się do ataku, po czym, gdy był blisko i poznał swój błąd, pobiegł dalej udając, że szczeka z powodu bliżej nieokreślonego zagrożenia. Oszukał mnie w ten sposób po to, bym nie ukarał go ucząc szacunku.

     Zastanówmy się teraz nad paradoksem relacji człowiek – świat ożywiony. Człowiek nieposiadający szczególnych walorów fizycznych zapewniających mu pierwszeństwo w świecie ożywionym jednak je zdobył.  Pomimo tego, że nie pływa jak rekin, nie lata jak orzeł, nie biega szybko jak gepard, nie jest zwinny jak pantera, nie jest też wielki jak słoń.  Jest faktem, że człowiek zdominował cały świat ożywiony Ziemi. Stało się to dzięki myśleniu. Człowiek używa rozumu w celu perfekcyjnego oszukiwania zwierząt. Np. ważący blisko tonę koń, który mógłby hodowcę zmieść u ułamku sekundy, potulnie go słucha. Ma to miejsce w odniesieniu do wszystkich zwierząt domowych. Dzikie po prostu panicznie się nas boją.

    Kłamstwo ma na celu powodowanie u istot, do których je kierujemy, zachowań pożądanych czy też zgodnych z interesem kłamcy. Stało się więc istotnym instrumentem zdobywania władzy w całym świecie ożywionym. Naturalnie także w społecznościach ludzkich. Z tą różnicą, że ze względu na wyróżniający nas ludzi poziom inteligencji zostało rozwinięte do perfekcji. Współcześnie kłamstwo stało się tak powszechne jak oddychanie. Istnieją przesłanki, że nie było tak zawsze. Gdy byłem studentem medycyny dotarłem do opisu bardzo ciekawego zdarzenia z przeszłości. Historia ta wywarła na mnie tak duże wrażenie, że do dziś przeżywam ją i ciągle rzuca światło na mój ogląd rzeczywistości. Otóż jeden z cesarzy Cesarstwa Bizantyjskiego, widząc szerzącą się sektę chrześcijan, nakazał zorganizować widowisko w Koloseum, mające być między innymi naigrywaniem się z misterium chrztu. Gdy widzowie i dostojnicy wypełnili widownię przystąpiono do spektaklu. Wybrano dowódcę straży cesarskiej, po czym zanurzono go w basenie z wodą (tak chrzczono wówczas). Jak wielkie było zdumienie, gdy ów żołnierz wyskoczył z wody i radośnie dał świadectwo istnienia Chrystusa stając się prawdziwym chrześcijaninem. Sprawiło to ogromne wzburzenie pośród widzów, lecz nikomu nie przyszło do głowy zarzucenie mu kłamstwa. Wówczas było nie do pomyślenia, że mógłby świadczyć nieprawdę. Podobnie słowo pisane było nośnikiem prawdy, i takie podejście do słowa pisanego tkwiło głęboko w świadomości jeszcze naszych ojców i dziadów.

     Taka reakcja publiczności jest współcześnie wręcz niewyobrażalna. Jesteśmy zalewani niekończącym się strumieniem nieprawdy. To zmasowany wyścig, by ubiec innych w kłamliwych doniesieniach, by upiec swoją pieczeń. Kryje się za tym wszystkim wiedza o szczególnej cesze człowieka, którą warto przybliżyć.

    Człowiek wyszedł zwycięsko z rywalizacji ze śmiertelnymi zagrożeniami ze strony świata poprzez swoistą cechę, polegającą w pewnym sensie na wdrukowaniu poglądów. Przykładowo jeśli matka, ojciec lub ktoś ze społeczności plemiennej ostrzegał przed wchodzeniem do wody, w której czyhały krokodyle, i to ostrzeżenie zostało zignorowane, to taki członek społeczności zostawał momentalnie wyeliminowany z doboru naturalnego. Przetrwali ci, którzy natychmiast i w pełni zaakceptowali ostrzeżenie, po czym przekazywali zarówno geny jak i wiedzę, chroniąc dalej tym sposobem swych pobratymców i potomstwo. Z tego powodu cecha ta siedzi silnie i głęboko w nas samych. Pierwszy zasłyszany pogląd wdziera się na trwałe do naszej świadomości, stając się tym samym naszym własnym poglądem! Później podejmujemy decyzje życiowe w przekonaniu, że są kreowane w oparciu o nasze „własne” poglądy. Taki stan wdrukowania niezwykle trudno odmienić czy też wykarczować. Dzięki rozumowi możemy dojść prawdy, lecz wiąże się to z wysiłkiem i niewygodą przebrnięcia przez morze wątpliwości. Radzimy sobie z nimi oblepiając w pewnym sensie nowymi przekonaniami, o ile do nich doszliśmy, i jakoś dalej funkcjonujemy. Przypomina to chodzenie o kulach. Takie protezowanie mentalne. W chwili przerażenia, dużego stresu, porzucamy kule i biegniemy o własnych siłach nie zważając na ból. Tak samo jest z poglądami. Jest wysoce prawdopodobne, że poglądy, które zostały pierwotnie wdrukowane, w chwili presji mentalnej zwyciężą nad tymi, zbudowanymi rozumem, łatwo prowadząc do złych (dla nas) decyzji.

   Przyszło nowe. Mamy wyzwania, z którymi my, ludzie nie mieliśmy wcześniej do czynienia.

    Internet stał się środkiem niesłychanie łatwego dostępu do informacji. Dlatego też stał się miejscem zmasowanego ataku kłamstwa. Nigdy świat nie oferował efektywniejszego sposobu szerzenia nieprawdy. Spotykamy się z nowością, po czym natychmiast surfujemy w internecie, by uformować na jej temat „własny pogląd”.

   Spójrzmy teraz na możliwości poznawcze człowieka.

   Najlepszy ogląd świata przyrody mamy podczas spaceru. Znajdziemy zawsze sposobność by na chwilę przystanąć, by się bliżej przyjrzeć i przeanalizować interesujący nas aspekt świata. Trudniej jest to zrobić gdy biegniemy. Jest dużo trudniej gdy jedziemy samochodem czy super szybkim pociągiem, dochodząc do śladowego oglądu podczas lotu samolotem. Tak jest też z przetwarzaniem informacji (budowaniem własnego poglądu). Czytając mamy największe szanse na oddzielenie ziarna od plew. Gdy słuchamy wiadomości ledwo nadążamy z uwagą. Gdy oglądamy treści bezustannie płynące z monitora nie mamy już czasu na refleksję i zastanowienie. Taka forma przekazu jest obecnie dominująca, ponieważ nie mając szans na refleksję jesteśmy bezbronni wobec wdrukowywania w nas obcych poglądów. Powszechne stało się bezrefleksyjne przeglądanie internetu, a to co wpływa do naszej podświadomości, żyje własnym życiem.

   Wiedz też, że przed nami niewiarygodnie duże wyzwanie – rozpoznanie kłamstwa i zwodzenia nas przez sztuczną inteligencję. Wkrótce ma pokonać ludzką. Na temat każdego z nas zbierane są niewiarygodne ilości informacji, co wkrótce (a może już) posłuży do stworzenia modelu cyfrowego każdego z nas. Tak więc kłamstwa nie będą już tylko ogólnospołeczne, będą także kierowane indywidualnie. Co zrobić, by nie podzielić losu wspomnianego wcześniej konia lub krowy? Już zostaliśmy okłamani, że mamy wystarczającą wiedzę ekonomiczną. Dlatego większość ludzi nie podejmuje nawet próby nauki podstawowej wiedzy z tego zakresu. Wiedzy koniecznej by prowadzić godne życie.

    Ignorując potrzebę zdobywania wiedzy ekonomicznej ryzykujemy, że będziemy dojeni lub będziemy orać przez całe życie.
Ulegamy złudzeniu (oszukujemy samych siebie), że zdobycie formalnego wykształcenia zapewnia sukces w życiu.  Tak będzie, lecz nie dla Ciebie tylko dla tych którzy zasiali w Tobie takie przekonanie.  Ukończenie formalnej edukacji jest dopiero wstępem do podjęcia prawdziwej własnej drogi. Drogi samoedukacji i wytyczania prawdziwie własnych celów w życiu.
Jest to kluczowe dla nas by zdać  sobie sprawę ze swojej biologii i niezmordowanie używać daru myślenia. 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s