W prawdziwej niewoli podświadomości

Tak się składa, że nie jesteśmy świadomi fizjologii naszego ciała, tego jak ono funkcjonuje. Nie ma takiej potrzeby. Wręcz na odwrót – świadomość sięgająca głęboko, aż po procesy metaboliczne uniemożliwiłaby nam jakiekolwiek funkcjonowanie. Podam przykład. Wchodzimy do pokoju, lustrujemy jego zawartość (co się dzieje w sposób automatyczny) i natychmiast wychwytujemy zaburzenie jego formy – zauważamy papierek leżący na dywanie. Pojawia się myśl by pokój doprowadzić do stanu pierwotnego, tj. formy pożądanej. Ta myśl spływa gdzieś w nieświadomość i w efekcie tego sięgamy po papierek, po czym wyrzucamy go do kosza. Zauważamy przy tym, że kosz jest pełny – następna “nieprawidłowość”. W następstwie tego pojawia się myśl by go opróżnić, po czym uruchamiamy to “coś” w podświadomości, wynosimy kosz na zewnątrz i wyrzucamy zawartość do kubła. Gdyby do wykonania tej aktywności potrzebne było świadome uruchamianie poszczególnych mięśni, to taka czynność zajęłaby nam co najmniej tydzień i dotyczyłaby regulowania niezliczonych funkcji organizmu. To “coś” w nas, nieświadome, wykonało potężną pracę. By takie działania były możliwe, wcześniej w okresie niemowlęcym i wczesnodziecięcym należało takie i im podobne funkcje zaprogramować, czyli nauczyć się obcować ze światem.

Jeśli zdamy sobie sprawę z tego jak potężnym instrumentem jest to, co się dzieje w podświadomości, zmieni się diametralnie nasze podejście do zdrowia i wszystkiego co nas w życiu spotyka. Okazuje się, że możemy “zaprogramować” nasz los. Zaprogramować, z użyciem tak subtelnego mechanizmu jakim jest nasz umysł. On to przyjmując informacje ze świata, przetwarza je i wrzuca na zawsze w podświadomość. Im jesteśmy młodsi, tym bardziej mocarny jest ten wpływ. Dlatego wrażenia, przeżycia i doświadczenia dzieci wpadają od razu głęboko w podświadomość. W dorosłym życiu trudno je przełamać wprost. Możemy radzić sobie w ten sposób, że zaczynamy sobie zdawać sprawę, że pojawiające się emocje lub odruchowe wnioski nie są nami samym lecz są to twory obce wrzucone nam w przeszłości. Teraz my sami, opierając się na faktach możemy zbudować własną dojrzałą osobowość. Procesy, o których tu piszę, często decydują o być albo nie być. Wielokrotnie ze zdumieniem obserwowałem, jak decydującą mają rolę w tak ważkiej sprawie jak to, czy postradamy życie. Zdarza się, że ludzie, których życie jest zagrożone chorobą, z której jest jednak wyjście, rezygnują i umierają. Włożono im do wnętrza przekonania, które ich zabiły dożo szybciej niż byłaby w stanie zrobić to choroba. Z drugiej strony, mamy niespotykaną szansę by kreować, “zaprogramować” swoje zdrowie. Siły “nieświadomości” są tak potężne, że tego dokonają. Dzień w dzień, w każdej dosłownie chwili kontrolują nasz organizm sprawdzając, “czy na podłodze nie leży jakiś papierek”. Odchylenia od normy wywołują natychmiast rekcje naprawcze objawiające się jako choroba. Z drugiej strony jeśli zainstalujemy na stałe taki papierek jako istotną część pokoju (stosując środki blokujące naprawę-reakcje obronne), ze wszystkich sił organizm będzie walczyć o utrzymanie go w tym miejscu, albowiem do tego przywykł (choroby przewlekłe). Z tej matni można się wyrwać także używając podświadomości. Robimy to uruchamiając usilnie to coś, co określamy jako wiara. Są dokładnie udokumentowane liczne owoce wielkiej wiary w odniesieniu do zdrowia, które określamy jako cud. Na mnie największe wrażenie robi zdarzenie odzyskania utraconej kończyny, jako wyraz głębokiego natchnienia religijnego i zapewne działania sił wyższych.

A teraz smutny wniosek edukacyjny. Wszyscy się uczymy, przechodzimy jednolity(!!!) w skali kraju (świata) program edukacji szkolnej. Wpada ta edukacja głęboko w naszą podświadomość, formując ją w sposób podobny u większości ludzi, bo podobnie się kształciliśmy. Daje to nam łatwość komunikacji. Są też w niej “luki” niczym w programach komputerowych, dające możliwości sprowokowania spodziewanych masowych reakcji. Prowadzi to do tego, że w określonych sytuacjach postępujemy podobnie. Jeśli nie zdobędziemy się na chwilę refleksji wpadamy nieuchronnie w sieci zależności, które nie są nasze lub są niezgodne z naszymi celami życiowymi. Bardzo dobrze widać to w ekonomii, gdzie możemy zaobserwować takie zjawiska masowe jak np. masowe zadłużanie się, panikę na giełdzie, czy inne decyzje znamienne dla jakości naszego życia. To co przy okazji typowej drogi edukacji przykleja się do informacji które zdobywamy w procesie nauki wywiera także swój wpływ. Wpływ ten jest tak wielki, (skłaniający do permantntnego podejmowania decyzji niekorzystnych) że synonimem wysokiego wykształcenia stał się chroniczny brak pieniędzy. Porównajmy to do współczesnego świata informatyki. Wraz z programem użytkowym (działanie świadome i celowe) zainstalowaliśmy sobie wirusa albo trojana, który sprawia, że z całych sił działamy wbrew sobie. Rozsądek wymaga instalowania i stałego aktualizowania programów antywirusowych. Rozsądnie byłoby odzyskać kontrolę nad własnym wnętrzem tak, jak to robimy z komputerem. Należy jednakże korzystać z wiarygodnych i sprawdzonych źródeł.

Ten wpis został opublikowany w kategorii zdrowie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „W prawdziwej niewoli podświadomości

  1. joanna pisze:

    Bardzo interesujący artykuł i daje duże do przemyślenia …. tylko szkoda że tak szybko Pan go skończył, nie podając nam recepty na zmianę myślenie. Został postawiony problem ale nie wskazano sposobów jego rozwiązania. Rozumiem że moja chęć „dostania recepty” wynika właśnie z takich procesów o których Pan pisał w tym artykule – o zgrozo przypomina to obieg zamknięty, koło. Mamy świadomość i potrzebę zmiany wyuczonych w nas nawyków ale nie możemy tego zrobić ponieważ tak nas tego nauczono. I co dalej?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s