Sen jest dla słabych, czyli jak zapomnieć o bożym świecie.

 

Badania nad snem wydobywają na światło dziennie coraz ciekawsze rewelacje. Wyniki ostatnich poszukiwań są na tyle ważne, że zasadniczo wpłynęły na moje podejście do snu. Zatem chcę się tymi wiadomościami podzielić.

      Jak wcześniej o tym pisałem, zaskoczeniem dla naukowców było to, że podczas snu mózgjest bardziej aktywny niż w stanie czuwania (może tu jest rozwiązanie tajemnicylenistwa – na tyle spracowaliśmy się podczas snu, że na jawie jesteśmy wyczerpani i niezdolni do działania). Potwierdzono wielokrotnie, że właśnie sen najdoskonalej utrwala to, czego się w danym momencie uczyliśmy. Szczególnie łatwo daje się to zauważyć u niemowląt, które po wyuczeniu jakiejś czynności pójdą spać i przyswajają tą czynność. Z kolei te, które baraszkują do wieczora na następny dzień nic z nauk nie pamiętają. Wniosek z tego taki, że drzemka w ciągu dnia może w istotny sposób poprawić nasze możliwości intelektualne i pamięć.

     W czasach antycznych niczym osobliwym nie było to, że ktoś znał całe dzieło literackie na pamięć. Odyseja czy Iliada zostały spisane kilkaset lat po powstaniu. Pamięć była podstawowym sposobem utrzymania wiedzy i informacji, gdyż problematycznym było posiadanie zarówno czegoś co pisze, jak i czegoś na czym wybrany tekst zapisywano. Oczywiście znakomita większość ludzi była niepiśmienna i nieświadoma, że „najkrótszy ołówek jest dłuższy niż najlepsza pamięć”. Konieczność wymuszała na ludziach sprawne używania pamięci. Obecnie to się zmieniło, gdyż mamy niesamowitą możliwość zapisywania informacji. Ten tekst podyktowałem komputerowi. Do tego burzliwie rozwijająca się sztuczna inteligencja wkrótce będzie się zajmować szeroko rozumianą korektą tekstu lub wrzuci go do kosza uznając, że to bzdury. Technologia w pewnym sensie doprowadza do zaprzepaszczenia naszych możliwości. Wszystko jest związane z ekonomią funkcjonowania mózgu. Otóż funkcje myślenia i zapamiętywania wymagają zdecydowanie wyższych nakładów energii, więc mózg, na ile to możliwe, wybiera drogę nawyków. Nawyki nie wymagają praktycznie żadnych większych nakładów energii. I to jest OK, gdyż bardzo usprawnia funkcjonowanie w świecie.

Problem zaczyna się wówczas, gdy na bieżąco nie pamiętamy zadań, które chcemy wykonać. Zaczyna to nam i otoczeniu przeszkadzać w życiu. Cechą naszych czasów jest, że coraz więcej osób ma problemy z pamięcią i koncentracją. Jest coraz więcej dowodów na to, że przyczyną są zaburzenie snu. Polegają one nie tylko na zaburzonych fazach snu, ale także permanentnym skróceniem czasu jaki poświęcamy na sen. Statystycznie rzecz biorąc współcześnie śpimy około 7 godzin na dobę. Znaczny procent aktywnych ludzi śpi 6 i mniej godzin na dobę. Nie napawa to optymizmem, jeśli porównamy z powszechnymi zwyczajami sprzed 100 lat. Wówczas przeciętna osoba spała najmniej 9 godzin.

Powyższe obserwacje były dla mnie na tyle poruszające, że obecnie usilnie staram się spać co najmniej 8 godzin. To znacząco więcej niż było dotychczas. I nie chodzi tu tylko o zdrowe zwyczaje przodków sprawiające, że do późnej starości cieszyli się świetną pamięcią, co jeszcze jeden aspekt ostatnio odkryty a ściśle powiązany z tymi zagadnieniami. Jak wiemy przyczyną choroby Alzheimera jest nagromadzenie się patologicznych złogów białka w mózgu określanych jako amyloidy. Złogi amyloidów mogą się pojawiać w różnych narządach powodując ich destrukcję i chorobę zwyrodnieniową zwaną skrobiawicą. Amyloid nie ma dobrej prasy w świecie lekarskim (raczej wyjątkowo niedobrą). Dlatego w moim przypadku wyjątkowo mocnym wstrząsem było odkrycie, że ilość amyloidu w mózgu narasta w ciągu aktywności dziennej i znika podczas snu. Jeśli śpimy zbyt krótko, proces usuwania amyloidu nie dokona się w pełni, a skutki jego gromadzenia to postępująca destrukcja. Skutkuje to postępującym osłabieniem sprawności mózgu aż po chorobę Alzheimera.

Zasiadając przed monitorem komputera, konsoli, czy też zerkając na ekran smartfona tracimy poczucie upływającego czasu, gdyż zawsze dążymy do czegoś ekscytującego. W przeszłości ludzie czasami tak się nudzili, że rozpacz brała. Teraz to niemożliwe – mamy smartfony. Ekscytująca gra czy portal społecznościowy może nam zabrać większość czasu przewidzianego zgodnie z prawami natury na sen. Ulegając w zmaganiach z pokusą zarwania nocy, możemy dojść do autoironicznego stwierdzenia „sen należy do słabych”.

Po jakimś czasie można dosłownie i na zawsze zapomnieć o bożym świecie.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii zdrowie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s